Wypoczęci, 0 dziewiątej rano wyruszyliśmy Szlakiem Walońskim w kierunku Wodospadu Szklarki. Pierwszym punktem naszej trasy była skała Chybotek – wybryk natury, który wspólnymi siłami wprowadziliśmy w ruch. Każdy miał okazję pod opieką dorosłych wejść na skałę i poczuć dreszcz emocji podczas „chybotania” teoretycznie stabilną skałą.

Wędrówkę rozpoczęliśmy w Górach Izerskich. Pokonując szlak, minęliśmy symboliczny grób Karkonosza – Rubezahla – Ducha Gór, który pod czujnym okiem śledził każdy nasz ruch. Dotarliśmy do najbardziej spektakularnego miejsca na tej trasie – Złotego Widoku. To, co zobaczyliśmy zapierało dech w piesiach. Szeroka panorama od ledwo widocznej Śnieżki, przez cały masyw Karkonoszy z jej najważniejszymi szczytami. Celem naszej wyprawy było dotarcie do Chaty Walońskiej, położonej już w Karkonoszach, gdzie trzy Wiedźmy  pasowały wszystkich uczestników na Łowców Przygód i poszukiwaczy kamieni szlachetnych.

Garść ametystów w każdej kieszeni zebrana w okolicach Wodospadu Szklarki, była wystarczającą nagrodą.

Krótki odpoczynek przy wodospadzie, zakupione pamiątki na miejscowym kramie sprawią, że w zimowe wieczory wspomnienie przygód powróci ze zdwojoną siłą.

Droga powrotna minęła w mgnieniu oka, mimo, że wiodła konsekwentnie pod górę.

Pokrzepieni pysznym obiadem, wzmocnieni odpoczynkiem, z nowymi siłami wyruszyliśmy na boisko. Kolejny, świetnie rozegrany mecz był doskonałym treningiem przez jutrzejszą olimpiadą sportową. Czas do kolacji wypełniły zabawy na pobliskiej, świeżo skoszonej łące – turlanki, przewalanki, słomiane domki.

Wieczór tradycyjnie przyniósł ze sobą czas na refleksję. Pogodny wieczór zamienił się w przygotowania do inscenizacji legendy opartej na kanwie opowieści o Kunegundzie z zamku Chojnik. Już żałujcie, że nie zobaczycie tego spektaklu!

Utuleni najlepszymi wspomnieniami tego intensywnego dnia pogrążyliśmy się w błogim śnie.