Udało się przebrnąć przez trudy podróży. Przejazd pociągiem wzbudził zrozumiałe emocje w związku z nocną porą i 70-minutowym opóźnieniem. Nie przeszkodziło to jednak w wagonowej integracji.

Szklarska Poręba przywitała nas słońcem. Dla przyjeżdżających po raz pierwszy Chata Izerska z rozległą przydomową łąką i pięknymi tarasami z widokiem na góry jawiła się jako sielanka.

Pierwsze chwile nie są łatwe: ustalenie zasad funkcjonowania w ośrodku i grupie, wzajemne poznanie się, ustalanie miejsc w pokojach i rozpakowanie to rutynowe czynności przez które jednak wszyscy dzielnie przebrnęli.

Po obiedzie, na pobliskim boisku wbrew zmęczeniu po nieprzespanej nocy rozegraliśmy inauguracyjny mecz w którym nikt nie był przegrany.

Wybraliśmy się do miejscowego kościołka, po drodze podziwiając górskie panoramy i ćwicząc formę przed  jutrzejszymi wyprawami na Waloński Szlak.

Dzień zakończył pogodny wieczór z elementami programu zatytułowanego „Przyjaciele Zippiego” oraz zabawami dotyczącymi indywidualnego przezywania uczuć. Kulminacją był wybór „cichego przyjaciela”

A potem już tylko sen…