Bladym świtem termometr pokazywał 25 stopni a my ruszyliśmy nad strumień, gdzie czekała na nas przygotowana tyrolka czyli zjazd w uprzęży po linie zawieszonej wysoko nad ziemią.

 Część z nas kończyła budowę tamy rozpoczętej kilka dni temu, inni szlifowali swoje strzeleckie umiejętności, a pozostali mieli czas na ulubione gry i zabawy sportowe.

Generalnie dzień nie należał do najłatwiejszych ze względu na gigantyczny upał – wypiliśmy chyba całą wodę ze sklepu :).  Po południowej przerwie obiadowej powróciliśmy nad strumień aby tym razem sprawdzić swoje umiejętności startując w biegu sprawnościowym. Jego trasa rozpoczynała się od przejścia przez strumień oraz stromego podejścia pod ścieżkę biegnącą przez las do wąwozu. Zawody te miały na celu sprawdzenie zdobytych umiejętności, były też podsumowaniem zebranej dotychczas wiedzy dotyczącej technik przetrwania w lesie i różnych sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Chociaż to była zabawa przyznać należy że rywalizacja pomiędzy drużynami była duża.
Po kolacji był czas na odrobinę dobrej muzyki w świetle reflektorów zamieniających w magiczny i kolorowy świat naszą jadalnię.

Niektórym z nas jeszcze przed snem udało się wygrać w kilku dyskotekowych konkursach.