Dzień przywitał nas pełnym słońcem, które z minuty na minutę prażyło coraz mocniej było aż 36 stopni w cieniu. Zaraz po śniadaniu zabraliśmy się za szlifowanie naszych umiejętności piłkarskich.
Grupa z rękodzieła, pracująca równolegle, powiększała się z czasem, o tych, którym było za gorąco grać w piłkę. Wynikiem twórczej pracy były przepiękne, różnobarwne pompony.
Zaraz po obiedzie wybraliśmy się na spacer do muzeum, które prowadzi Pani Daria Boiwka, na cudowne opowieści o dawnych czasach, o ludziach żyjących w Bieszczadach, kulturze, przedmiotach codziennego użytku, zwyczajach ludu zwanego Łemkami.
Przed kolacją nastąpił wyczekiwany przez wielu uczestników moment – podchody. W dwóch grupach wędrowaliśmy po, zostawionych przez panią Bożenkę znakach. Po drodze wykonywaliśmy liczne zadania, które pozwoliły zachwycić się otaczającą nas przyrodą. Zmęczeni dwugodzinną wędrówką dotarliśmy na kolację.












































