Za nami pierwsza wyprawa rowerowa. Przejechaliśmy ponad 20 kilometrów.


Przez leśne knieja po pagórkach i piaskowych wydmach przedzieraliśmy się w kierunku zamku w Mirowie. Nie zważając na pokrzywy, wystające korzenie, pękające dętki, nawet najmłodsi z wielką radością dotarli do celu. Niedaleko Mirowa usytuowany jest zamek Bobolice, gdzie wzięliśmy udział w specjalnie dla nas zorganizowanej sesji zdjęciowej. Potem, ku uldze wielu uczestników, wróciliśmy do ośrodka. Popołudnie upłynęło nam na grach i zabawach na świeżym powietrzu a wieczorem …. odpoczywaliśmy oglądając film, czytając chochlikową pocztę od cichego przyjaciela a tuż przed ciszą nocną ulubione książki.

Jutro pierwszy dzień wspinaczki, nie możemy się doczekać…