Nasz obóz rozpoczęliśmy punktualnie o godzinie dwunastej, a czas spędzony w autokarze spożytkowaliśmy na poznawaniu się wzajemnie i oglądaniu Planety Skarbów.


Gładko pokonując całą trasę, po pięciu godzinach dotarliśmy do naszego ośrodka na kolację po której zakwaterowaliśmy się w pokojach. Pierwszy pogodny wieczór spędziliśmy na zabawach oraz na układaniu i podpisywaniu regulaminów. Po wszystkim najwytrwalsi z nas zasiedli do oglądania meczu półfinałowego Holandia – Argentyna.
To dopiero pierwszy dzień a aura już płata nam figle. Od samego rana padał deszcz i nie zanosiło się na ładną pogodę. Mimo to zdobyliśmy Górę Birów i Zamek w Ogrodzieńcu, a słońce wyszło z za chmur zaraz po południu. Wycieczkę rozpoczęliśmy od poszukiwania skamieniałości w odkrywce geologicznej. Było to nie lada wyzwanie, jednak każdemu z nas udało się znaleźć dla siebie jakieś pamiątki z okresu jurajskiego. Przewodnik, pan Michał, bardzo ciekawie i z pasją opowiadał o skarbach kryjących się na Wyżynie Krakowsko – Częstochowskiej.
Po powrocie do ośrodka i kolacji udało nam się znaleźć czas na rozgrywki piłki nożnej w trakcie których emocje sięgnęły zenitu tak jak podczas wczorajszego meczu. Były także zabawy integracyjne i losowanie cichego przyjaciela. Dzień zakończyliśmy czytaniem ulubionych książek.

Jutro przed nami pierwszy rajd rowerowy do Mirowa i Bobolic. trzymajcie kciuki.