W drugim dniu obozu przygody wybraliśmy się niebieskim szlakiem przez Chybotek do Chaty Walońskiej, gdzie trzy paskudne wiedzmy mianowały nas na kolonijnych łowców przygód. Aby inicjacja została uznana musieliśmy wykonać szereg zadań np.: taniec wokół ogniska, nacieranie mieszanką ziół, picie mikstur, oraz kłanianie się wiedźmom.


Tam także, mieliśmy okazję zwiedzić muzeum minerałów i ku naszej wielkiej uciesze kupić (sic !) wreszcie piękne pamiątki dla naszych kochanych rodziców. Jako prawowici już poszukiwacze przygód wyruszyliśmy w dalszą drogę nad cudowny wodospad Szklarki poszukując ametystów i kryształów górskich. Każdy z nas miał szczęście odnaleźć przynajmniej jeden malutki kamień, ale byli i tacy którym udało się znaleźć ich aż kilkanaście.
Po powrocie do ośrodka udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, po czym z nową energią powędrowaliśmy z naszą panią Przewodniczką pod Lipę Sądową oraz do miejsca gdzie zbudowany był pierwszy piec hutniczy.
Natomiast pogodny wieczór był świetną okazją do wykazania się umiejętnością współpracy, odwagą i kreatywnością. Poprowadzone przez panią Sylwię gry i zabawy ruchowe pochłonęły wiele energii i wprowadziły w radosny nastrój i pozwoliły nieco lepiej się poznać.

Jutro przed nami – kopalnia Stanisław, Cicha Przełęcz i Jakuszyce…