Z pamiętnika obozowicza – dzień 4. Każdy rycerz i dama dworu Królestwa Korony powinna umieć dobrze orientować się w terenie. Takie zadanie postawiono przed nami z samego rana.
Czekały nas podchody w pobliskiej puszcz . Aby je przejść trzeba było wykonać wiele zadań oraz rozwiązać najtrudniejsze zagadki. Pracowaliśmy w grupie, wspierając się nawzajem. Wędrując trzygodzinnym szlakiem przechodziliśmy przez laserową pajęczynę, wydobywaliśmy skarb z zaczarowanego kręgu, szukaliśmy kwiatu paproci, posługiwaliśmy się kompasem- wyznaczając północ. Ukoronowaniem naszych wysiłków było odzyskanie części medalionu.
Równolegle poszukiwaliśmy odwagi i wytrwałości. Wspinaczka skałkowa zajęła nam drugą połowę dnia. Wielu z nas przekroczyło własne granice, pokonało strach i słabości. Już widać jakie poczyniliśmy postępy.
Wieczorem biesiadowaliśmy przy ognisku, podpiekając kiełbaski. Uczta była wyśmienita, zabawy i śpiewy radosne.





















































